Drodzy Czytelnicy - wracamy po ponad roku!
W marcu 2016 straciliśmy kontrolę nad naszym fundacyjnym blogiem. Po wielu miesiącach udało się odzyskać dostęp do zhakowanego konta i wracamy do Was. Posty datowane między 03.3016 a 09.2017 to rekonstrukcja wydarzeń w tego okresu. Bieżące prowadzenie rozpocznie się najprawdopodobniej w listopadzie 2017. Bardzo przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za czas oczekiwania na aktualności ze świata naszych Podopiecznych.

Szukaj na tym blogu

środa, 26 grudnia 2012

Boże Narodzenie na misji w Kigera Etuma


Do programu przyjęliśmy dzieci już kilka miesięcy temu, choć brakuje jeszcze wielu Rodziców Adopcyjnych to udało się zadbać o dzieci w te Święta. Dzieci wyjątkowo otrzymały treściwy posiłek z ryżu i mięsa. Na co dzień żywią się nshimą (puree kukurydziane) z powodu ograniczeń finansowych.
Spokojnych Świąt życzymy wszystkim obecnym Rodzicom Adopcyjnym i Przyjaciołom naszych Misji ;-)
Posiłek dostały wszystkie dzieci z ośrodka oraz dzieci z naszego przedszkola misyjnego.




czwartek, 13 grudnia 2012

Pierwsza paczka z Fundacji dotarła do Tanzanii!


Pierwsza paczka z Fundacji dotarła do Tanzanii! Dzieci niecierpliwie czekają na obejrzenie zawartości
Dziękujemy Darczyńcy za przekazanie na nasze ręce zestawu DVD z głośnikami. To otworzy dzieciom choćby małe okienko na Świat ;) Dzięki filmom o przyrodzie, bajkom, programom dla dzieci w języku angielskim na DVD maja szansę wspaniale się rozwinąć.
Doszły także ubrania, puzzle, trochę żywności.
Oby dzieciom się przydało ;-)





czwartek, 6 grudnia 2012

Rozmowa - wywiad z s.Rut. Obejrzyj koniecznie!

Jest takie wyjątkowe miejsce stworzone z myślą o najbiedniejszych i opuszczonych; miejsce stworzone z sercem, po prywatnej tragedii.
To Mji Wa Huruma w Tanzanii. Nazwa oznacza „Dom Miłosierdzia”. O dzieciach – ich dramatach i radościach, o ośrodku i o potrzebie pomagania – opowiada s. Rut. Wywiad nagrano w czerwcu, podczas krótkiego pobytu siostry w Polsce w celu poszukiwania pomocy.
Zapraszamy do posłuchania i obejrzenia wywiadu , w którym o placówce misyjnej w Tanzanii opowiada s.Rut

piątek, 30 listopada 2012

Jak wygląda sytuacja dzieci w Kamerunie?

Od sierpnia 2012 rozpoczęliśmy program adopcyjny w Yaoundé, stolicy Kamerunu. Koszty nauki są tam dużo wyższe niż w innych rejonach kraju, stąd ogromna potrzeba uzyskania pomocy.
Misja w Yaoundé dopiero się tworzy. Placówka działa od października 2011 roku i pracują na niej trzy siostry dominikanki, w tym jedna Polka obecnie.

Sytuacja dzieci na miejscu jest bardzo trudna i żyją na skraju nędzy. rodziny przyjeżdżają do stolicy licząc na zarobek i godniejsze życie niż w wiejskich lepiankach, niestety rzeczywistość bardzo szybko ich weryfikuje. Niewykształceni, nie zdają sobie sprawy z kosztów utrzymania w stolicy. Mieszkają na niedokończonych budowach, w warunkach niebezpiecznych dla dzieciNie ma w rodzinach pieniędzy na choćby jeden posiłek ciepły dziennie, o przedszkolu czy szkole nie wspominając. Nawet jeśli dzieci pragną się uczyć, by nie podzielić losu rodziców, to bez pomocy rodzica Adopcyjnego nie jest to możliwe. O tej ciężkiej sytuacji głodujących dzieci pisze w swoim liście s.Alina (poniżej). Zdjęcia dzieci mamy głównie z konwentu i salki na misji, gdzie przychodzą dzieci po szkole by zrobić to czego nie mają w swoich domach. Konwent i misja to dla nich okazja na posiłek, czasem nawet deser, puzzle, oglądanie bajek czy programów na laptopie s.Aliny, wspólne gry, zabawy, korepetycje. Inny świat niż ten domowy i codzienny, nawet szkolny.

Mieszkają na budowach, czasowo udostępnionych

lub na obrzeżach miasta w chatach - tutaj Pauline i Christine przed domem

W domu poniżej mieszka 11 osób...

Tutaj śpi Pauline lat 5 i Christine lat 7

czwartek, 22 listopada 2012

Zajęcia pozaszkolne i rzeczywistość kameruńskich podopiecznych


"Jesli chodzi o zajecia dzieci to w ciagu tygodnia sa w szkole a po zajeciach w szkole 3 razy w tygodniu przychodza do nas na douczanie. Poza szkola swoje obowiazki najczesciej to: nanoszenie wody, umycie naczyn, zmycie podlogi, no i zrobienie prania, dziwczynki czesto musza pomagac przygotowac jedzenie i czuwac nad mlodszym rodzenstwem. 
A poniewaz w domach nie maja pradu ( nie wszyscy) o 18.15 zapada juz noc.
Jesli chodzi o zabawki to potrafia sie bawic kazda znaleziona rzecza.( np. stara opona) 
W soboty i niedziele ( czyli dni wolne od szkoly dzieciaki z podstawowki przychodza do nas ukladac puzle czy pograc w chinczyka, chlopcy natomiast biora pilke i ida pograc)
Sa po kolejnych sprawdzianach i nadal grupa 6 osob jest slaba dlatego musza wiecej pracowac by zaliczyc ten rok. Mam nadzieje ze zdolaja. s.Alina"

piątek, 12 października 2012

Znaleziona nauczycielka do przedszkola

Dobre wieści z Kigera Etuma w związku z naszym przedszkolem, które zacznie działać oficjalnie już za kilka tygodni.
Pisze s.Rut
"Po wielkich poszukiwaniach dostalam nauczyciela ,ktory ma pelne przygotowanie do nauki dzieci.Byl to naprawde wielki wyczyn a to dlatego ,ze malo kto chce mieszkac w buszu."

Hurrra! Będziemy mieli nauczycielkę w przedszkolu, co pozwoli nam przyjąć także dzieci z wioski do placówki.

piątek, 5 października 2012

Historia Clary i kilka słów o Jolandzie..

O tym jak na placówkę misyjną i jednocześnie  do programu adopcji trafiła mała Clara pisze s.Rut..
"historia Clary: Otoz w zeszlym roku w Wielkim tygodniu przed Zmartwychwstaniem Ksiadz Biseko jadac do nas z Musomy. Zobaczyl na ppoboczu lezaca kobiete, stanal i okazalo sie ,ze ta kobieta jest w ciazy, psychicznie chora, niedozywiona i wycienczona. I taka nam przywiozl. Po dwoch dniach nastapil porod, urodzila sie dziewczynka. Matka na jej widok zaczela ja bic.wiec musielismy ja zabrac. I od dnia urodzenia do dzisiaj opiekujemy sie Clara,ale do jej opieki szczegolnie zostala wyznaczona Jolanda, ktora w Mji wa huruma posluguje od wielu lat. Takze Clara spi wlasnie z Nia. Clara jest dziewczynka bardzo madra, juz chodzi i jest bardzo ciekawa zycia a oprocz tego duzo sie usmiecha. Dla nas wszystkich jest taka mala perelka."

sobota, 8 września 2012

Płot i koszty materiałów z dala od cywilizacji

Zaczynamy pomału rozważać opcję wsparcia remontu przedszkola oraz budowy płotu dookoła misji, potrzebnego by m.in. oddzielić ośrodek, w którym przebywają psychicznie chorzy oraz innych budynków. Pod uwagę brane były różne opcje. Jednak musimy cały czas pamiętać, że busz, oddalony o kilkadziesiąt kilometrów od jakiegokolwiek miasteczka to nie jest miejsce tanie. Nawet jeśli wielu się wydaje, że tam gdzie nie ma cywilizacji wszystko powinno kosztować grosze.
Otóż tam, gdzie dostępność pewnych produktów jest ograniczona - ceny rosną.
Czsem zatrważająco.
Z ostatniej wiadomości od s.Rut z Tanzanii
"Dyskutowalam z fachowcem na temat jaki rodzaj plotu najlepiej postawic aby byl w miare dobry i nie za duzo pieniedzy, wiec orzekl ,ze najlepiej murowany.z siatki wyszedl by jeszcze drozej,gdyz u nas siatka kosztuje b.duzo.Niestety mieszkamy bardzo daleko od miasta i transport kosztuje b.duzo ,dlatego takie ceny.Co do wynagrodzenia za prace ,niestety po mniejszej cenie nikt tego nie zrobi.Jak rowniez dostac pracownikow do nas jest bardzo trudno,gdyz twierdza,ze jest to w buszu .jeszcze jedna sprawa,troche smutna,od tego miesiaca weszla tu nowa ustawa,ze za kazda przesylke(paczke) musimy placic clo.."

czwartek, 16 sierpnia 2012

Pierwsze zdjęcie przyszłych "przedszkolaków"

Siostra Rut przesłała nam pierwsze zdjęcia dzieci z misji. chcielibyśmy, aby to miejsce w którym siedzą zmieniło się w przedszkole z prawdziwego zdarzenia..

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Pierwszy list od.s.Aliny z Kamerunu, Yaounde


Kochani dobroczyńcy Fundacji „Mają Przyszłość”
Szczęść Boże,
Witam wszystkich bardzo serdecznie i ciepło pozdrawiam ze stolicy Kamerunu Yaounde.
Bardzo gorąco pragnę podziękować Pani Agnieszce i wszystkim Rodzinom oraz zaangażowanym w pomoc fundacji za możliwość pomocy także naszym uczniom w Kamerunie.
Jako siostra dominikanka pracuje w Kamerunie od 5 lat, od października 2011 w stolicy Yaounde. Pracuje jako katechetka przy parafii św. Piotra Apostoła. Parafia jest stosunkowa duża i żywa. Moja współsiostra Adrienne uczy się w szkole pielęgniarskiej na uniwersytecie katolickim. Od 28 sierpnia dołączy do nas s.Natalia, co jest dla nas ogromna radością.
Jak wszędzie i tutaj wiele rodzin żyje w prawdziwej nędzy, co uniemożliwia posyłanie dzieci do szkoły, za którą trzeba płacić. Stąd moją prośba skierowana na ręce Pani Agnieszki o pomoc adopcyjną i umożliwienie kształcenia tych dzieci. Życie w stolicy nie jest łatwe, bo oprócz szkoły często dochodzą jeszcze długie dystanse by do niej dojechać. Dlatego dla rodzin, które nie posiadają stałego źródła utrzymania jest praktycznie niemożliwe kształcić swoje dzieci. Wiele z tych rodzin, mieszka na wynajętych budowach, do czasu wykończenia jej przez właściciela. Nie mają bowiem środków na wynajem. A jeśli nawet któryś z rodziców pracuje to brak pieniędzy na opłatę szkół wszystkim dzieciom. Szkoły bowiem maja wysokie opłaty i co roku większe wymagania. Jedynie wysokość zarobków się nie zmienia, są one bardzo niskie, w porównaniu z życiem. Dlatego najczęściej jedzą raz dziennie, w niektórych rodzinach czasami nawet brak na codzienny posiłek.
Moim pragnieniem są także korepetycje dla uczniów szkoły podstawowej gdyż ich poziom jest bardzo niski ( wielu nie czyta i nie pisze po francusku). Pan dyrektor szkoły katolickiej do której będą uczęszczać zgodził się na przyjęcie tych uczniów jeśli uzupełnią braki, które maja im zapewnić korepetycje. W ciągu roku jesteśmy z nimi w stałym kontakcie, mamy tez dla niech regularne spotkania.
Uczniowie ci, są również objęci opieką duchową. Ci z klas 4 i wyżej rozpoczęli katechezę przygotowującą do sakramentów. Wielu z  tych dzieci nie ma swoich aktów urodzenia, z zaniedbania rodziców. Idąc do klasy szóstej akt urodzenia jest konieczny.
Trudnym pytaniem dla dzieci było ich marzenie, bo dla większości  ktoś po raz pierwszy w ich życiu postawił im takie pytanie. Najczęstszą odpowiedzią było ukończyć szkołę, pomóc rodzeństwu i pracować…
Bardzo  dziękuję w imieniu wszystkich uczniów za ogromna pomoc jaką otrzymają dzięki Wam. Zapewniamy o naszej modlitwie wdzięczni za każdą pomoc.
Szkoła Podstawowa w Kamerunie trwa 6 lat, licząc od pierwszej sil, druga CP, trzecia CE1, czwarta CE2, piąta CM1 i szósta CM2 – kończąc klasę szóstą uczniowie zdają egzamin, który daje im możliwość pójścia do liceum.
Przedszkole podobnie jak w Polsce ma grupę maluchów ( PC Petite Cection) średniaki ( MC Moyenne Cection) oraz starszaki ( GC Grande Cection).
 Nauka w liceum ma 2 cykle: klasy 6 do 4 ( czyli dla nas 1 do 3 ) to pierwszy cykl. Drugi o wiele trudniejszy rozpoczyna klasa 3 w której trzeba zdać egzamin BPCE jest pn wejściówka do następnej klasy. Jeśli uczeń dobrze zaliczy rok mając pozytywne wyniki a nie zda egzaminu musi powtarzać cały rok. Dlatego dobre szkoły to te gdzie zdawalność jest wysoka, czyli taka szkoła ma dobrą kadrę nauczycieli. Bywają licea gdzie zdawalność jest minimalna, bo nauczyciele np. nie docierają z zajęciami do uczniów.
Po klasie trzeciej jest rok klasy drugiej ( bez specjalnych egzaminów) następnie ostatnie dwa lata to klasy egzaminacyjne. Pierwsza gdzie zdają probatoire ( egzamin umożliwiający przygotowanie do matury i przejście do klasy maturalnej), po której jest ostatni rok liceum Terminal czyli matura. 
Nie brak też tych zdolnych którzy po maturze pragną kształcić się dalej by łatwiej zdobyć pracę, o którą tutaj wciąż ciężko.
Niech Jezus błogosławi Wam, i wynagradza Waszą ofiarność i dobroć serca. Z serdecznymi pozdrowieniami z Kamerunu
                                             s.Alina Sędzimir op.

czwartek, 28 czerwca 2012

Nagranie wzruszającej rozmowy z s.Rut o dzieciach i misji

Udało nam się nagrać kilkunastominutową rozmowę z s.Rut z Tanzanii. Gdy znajdziemy kogoś, kto pomoże nam przygotować materiał i otrzymamy zdjęcia z placówki  - udostępnimy tę wzruszającą rozmowę.

Aktualizacja: wywiad znajduje się w poście pod datą 6.12.2012 lub bezpośrednio na naszym profilu na YouTube
Szukaj HaveAFutureOrg
http://www.youtube.com/user/HaveAFutureOrghttp://www.youtube.com/user/HaveAFutureOrg

wtorek, 19 czerwca 2012

Wierzymy, że wszystkie Dzieci mają przyszłość!


Fundacja powstała, aby pomagać dzieciom.
Od innych fundacji odróżnia nas fakt, że pomagamy dzieciom bez względu na miejsce zamieszkania i pochodzenie.
Wierzymy, że wszystkie Dzieci mają przyszłość!
Potrzebują jedynie naszego wsparcia, aby walczyć z przeciwnościami losu.

Wspieramy edukację i dożywianie dzieci małych w Afryce poprzez prowadzenie programu Adopcji Serca

Jeśli chcą Państwo dowiedzieć się więcej o programie Adopcji Serca przed podjęciem adopcji zapraszamy do odpowiedniej zakładki TUTAJ lub prosimy o wypełnienie formularza i kontakt.
Informacje o placówkach, z których mamy adopcyjne dzieci w odpowiednich zakładkach: Tanzania i Kamerun.
Dzieci oczekujące na opiekuna znajdą Państwo także na naszej stronie

Dlaczego ten blog..?

Odkąd pierwszy raz pojawiła się idea pomagania dzieciom Afryki minęło już 15 lat.
Ten blog, działająca Fundacja, wolontariusze - jest kontynuacją tej wstępnej idei. Jest drogą, obraną ostatecznie kilkanaście lat temu. A na kartach tego bloga, poznacie bezpośrednio wyjątkowe dzieci o ciemnych oczach oraz historie z miejsc, w których działamy...

"Florence, Juliana, Angelina, Emmanuel, Bertrand, Grace, Merci, Nyabhuso.. Po lekturze tego bloga to już nie będą dla Ciebie anonimowe imiona, a dzieci, którym można pomóc. Właśnie o pomaganiu, o sercu zostawionym daleko w Afryce,o tych, którzy na co dzień przy dzieciach są - ciałem, ale i duchem - jest ten blog. Prowadzony przez Fundacje Maja Przyszłość razem z misjonarkami w Afryce - s.Rut i s.Aliną, zajmującymi się na co dzień naszymi projektami i dziećmi z programu Adopcja Serca."
Tutaj także będą informacje o dostarczonych paczkach ;-)