Drodzy Czytelnicy - wracamy po ponad roku!
W marcu 2016 straciliśmy kontrolę nad naszym fundacyjnym blogiem. Po wielu miesiącach udało się odzyskać dostęp do zhakowanego konta i wracamy do Was. Posty datowane między 03.3016 a 09.2017 to rekonstrukcja wydarzeń w tego okresu. Bieżące prowadzenie rozpocznie się najprawdopodobniej w listopadzie 2017. Bardzo przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za czas oczekiwania na aktualności ze świata naszych Podopiecznych.

Szukaj na tym blogu

sobota, 9 sierpnia 2014

Skakanki w soboty w Yaounde

Jakiś czas temu na misję w Yaounde trafiły skakanki. Niektórzy podopieczni na miejscu już umieli skakać, a pozostali z mocnym postanowieniem nauczenia się przystąpili do nauki i po kilku lekcjach szło już całkiem dobrze.
Po pierwszych konkursach mamy zwycięzców, wśród których na drugim miejscu jest nasz adopcyjny Marcelin. Dzieciaki przychodzą skakać najczęściej w soboty, dzień wolny od szkoły - mała rzecz a cieszy i poprawia nastrój im wszystkim!


Junior i Michel (góra)


Parfait



Merci (góra)

Frederic



Grace i Junior (dół)


http://www.majaprzyszlosc.org.pl/kamerun-informacje-adopcyjne/



piątek, 1 sierpnia 2014

Beata zostaje sama w przedszkolu. Historia Freddiego i Michaela.

O dniu z dziećmi, gdy została z nimi 14 maja sama - pisze Beata ;)

"Zostałam sama w klasie pełnej dzieciaków… Roześmianych, zaczepnych a za chwilę rozrabiających  To wcale nie takie proste zapanować nad grupą 30 nieposkromionych łobuzów, znając zaledwie kilka słów Swahili. A tak poważnie mówiąc, po wyjściu nauczycielki niewinne zabawy przerodziły się w biegi, krzyki i bójki a ja niekoniecznie wiedziałam co zrobić…
Dzieci uczęszczające do przedszkola w Kigera Etuma nie mają pięknej kolorowej historii, nie mają błogiego dzieciństwa i wiele z nich doświadczyło w swoim krótkim życiu znacznie więcej przemocy i cierpienia niż radości i miłości. Najczęściej są to dzieci z rozbitych rodzin, dzieci znalezione na ulicy lub podrzucone do ośrodka. Często ich matki zostały wyrzucone z domów lub są chore psychicznie. Ojcowie odchodzą i nie ma z nimi kontaktu.
Zaczęłam pisać i rysować na tablicy, rozdałam kartki i kredki, część dzieciaków się przyłączyła. Tych najbardziej rozrabiających udało mi się wychwycić i posadzić w pierwszej ławce, po chwili nawet Fredi dotarł – choć jego najtrudniej uspokoić jak się nakręci 
Zachowania przeniesione z ulicy lub z patologicznego środowiska w domu często można zauważyć w spontanicznych zabawach, bicie po głowie, kopanie, rzucanie kamieniami (to akurat podpatrzone w ośrodku od chorej psychicznie Rhody), krzyki, brak szacunku do drugiej osoby…





Wróciła nauczycielka. Po tym doświadczeniu naprawdę zaczynam podziwiać tą kobietę… Może nie robi wszystkiego doskonale ale jest w stanie zapanować nad całą grupą a maluchy chodzą jak w zegarku.
Michael – doskonale i najszybciej przepisał i przerysował wszystko z tablicy. Jest jednym z najlepszych uczniów w przedszkolu, ma duże możliwości… Nie ma mu kto pomóc… Jego matka wraz z siostrą (mamą innego Podopiecznego - Frediego) uciekły z domu bo były okrutnie traktowane przez macochę. Jego ojciec jest jednocześnie jego pradziadkiem (matka została zgwałcona przez dziadka). Michael bardzo się stara ale czy da sobie radę sam… ?

Fredi – przyszedł do ośrodka jako nieśmiałe dziecko, nic nie mówił, miał duże opóźnienia w stosunku do rówieśników ale szybko nadrobił zaległości przedszkolne. Teraz jest największym i najsłodszym rozrabiaką. Potrafi udając Księdza (którym chce zostać w przyszłości) poprowadzić mszę angażując w to całą grupę. Jego mama jest upośledzona umysłowo, nie wiadomo kto jest ojcem. Fredi ma trójkę rodzeństwa – brat Emanuel i bliźniaki Vestina i Vedastus. Niestety Siostra Rut przypuszcza, że Fredi też jest w jakimś minimalnym stopniu upośledzony umysłowo..

To wspaniałe dzieci. ale od małego nie omijają ich dramaty. Zarówno związane z miejscem w jakim się urodziły jak i okolicznościami w jakich przyszły na świat. Ośrodek Mji Wa huruma zamieszkują głównie mamy z problemami, złamane, w depresji, wcześniej molestowane. To dla nich i dla ich dzieci bezpieczna przystań, na krótszy lub dłuższy czas."

Nadal możesz wesprzeć budowę płotu/muru wokół ośrodka, by były bezpieczne.
Wpłat można dokonywać na rachunek: 44 2490 0005 0000 4600 3246 9899  (Alior Bank)
tytułem: “Przedszkole Kigera Etuma – darowizna” lub “płot – darowizna”
lub ”Mji Wa Huruma – darowizna” (na cały ośrodek pomocy)
lub poprzez różowy pasek na dole strony fundacji www.majaprzyszlosc.org.pl

Marineth - pielęgniarka mimo przeciwności losu

Marineth ma za sobą bardzo  trudne dzieciństwo.
Tato Marineth nie żyje, mama oddała ją cioci, gdy była jeszcze malutkim dzieckiem.  Do roku 2014 mieszkała w Yaounde u cioci, która także bardzo starała się i finansowała jej naukę, jednak sama ma 4 swoich dzieci.

Szczęśliwie zdała zdała egzaminy do dwuletniej szkoły pielęgniarskiej” L’ecole des Aide Soignants i mogłaby rozpoczęła studia w roku akademickim 2014/15.

Niestety na drodze do dalszej nauki stanęły pieniądze. Oplata ów nauki dochodzi jeszcze opłata za stancję w wysokości 200 EUR. Łącznie 550 EUR.
Chcesz pomóc jako Rodzic lub Współrodzic?
Określi swoje możliwości finansowe i napisz do nas: adopcja@majaprzyszlosc.org.pl
Chciałabyś wspierać innego studenta?
Kompletną listę studentów szukających jeszcze wsparcia znajdziesz TUTAJ

AKTUALIZACJA: 09.2014r
Znalazła się osoba dobrego serca, która opłaciła 550  EURO za naukę Marineth na I roku.